Czytelniczy 2018

Rok 2018 zakończyłam z liczbą 173 przeczytanych książek. Co prawda nie wszystkie zdążyłam doczytać do końca, a kilka porzuciłam, gdy stwierdziłam, że są złe lub niewarte mojego czasu. Licząc jednak, ile ponadto przeczytałam artykułów i fragmentów innych książek – czego nie odnotowuję, śmiało mogę powyższą liczbę uznać za adekwatną. Jest to bardzo dobry wynik (trzeci z najlepszych), tym bardziej że udało mi się przeczytać:

  • książki w języku niemieckim i angielskim (a częściowo, z konieczności, także po czesku);
  • zdecydowaną większość nominacji do NIKE (od paru lat próbowałam zapoznać się z choćby finałową siódemką, ale dopiero w tym roku udało mi się przeczytać większość z dwudziestki);
  • sporą część twórczości Olgi Tokarczuk – chyba zostały mi tylko 3 zaległe książki – co cenię, tym bardziej że ten rok zdecydowanie należał do tej pisarki;
  • książki Paula Austera i Milana Kundery – dwa klasyczne (dla mnie nowe) nazwiska, które dołączyły do grona moich ulubionych pisarzy (zaczęłam kolekcjonować wydania Kundery z jaskrawej serii W.A.B.);
  • sporo publikacji Rolanda Barthesa (seminarium doktoranckie było dobrym pretekstem do uzupełnienia biblioteczki i nadrobienia zaległości lekturowych – jednak też cieszę się, że wciąż jeszcze trochę jego rozpraw mi zostało);
  • kolejną porcję powieści Philipa Rotha (i myślę, że przygoda od 2016 roku będzie kontynuowana także w 2019);
  • książki z 49 krajów, z tego 23 nowych, które wyróżniam wytłuszczoną czcionką.Dominowała, jak zawsze, Polska (91), za nią tradycyjnie USA (20), Wielka Brytania (14) i Francja (10). Kolejnymi popularnymi państwami były Niemcy (8), Czechy (5) i Węgry (4). Po dwie książki przypadły z Grecji, Irlandii, Korei Południowej, Włoch, Norwegii, RPA i Meksyku. Po jednej z Portugalii, Rumunii, Argentyny, Japonii, Mauritusa, Zimbabwe, Indii, Finlandii, Pakistanu, Ghany, Nigerii, Sierry Leon, Angoli, Senegalu, Ugandy, Kamerunu, Gwinei, Mali, Kenii, Turcji, Kosowa, Izraela, Bermudów, Wybrzeża Kości Słoniowej, Gwatemali, Hondurasu, Kostaryki, Salwadora, Panamy, Nikaragui, Kanady, Kolumbii, Danii, Egiptu i Serbii. Jeśli więc chodzi o wyzwanie literatura na peryferiach, mam powody do zadowolenia.

Autorami roku, ze względu na częstotliwość czytania ich książek, zostają Roland Barthes i Olga Tokarczuk.

Na 173 książki składały się przede wszystkim egzemplarze recenzenckie (51), tegoroczne zakupy (34), ebooki (30), pożyczki biblioteczne (27), książki z własnej półki (18), pożyczki od znajomych (11) i jeden tomik poezji przeczytany w księgarni. W tej liczbie mieści się także 9 komiksów.

Przechodząc do najciekawszej dla Was części, czyli wyróżnienia najlepszych tytułów minionego roku, zacznę przewrotnie od przywołania piątki starszych książek, które w 2018 roku mnie zachwyciły:

  1. Historia Jakuba – Tadeusz Słobodzianek
  2. Trylogia nowojorska – Paul Auster
  3. Fragmenty dyskursu miłosnego – Roland Barthes
  4. Rzeczy – George Perec
  5. Slash – Natalia Osińska

Najlepsze tytuły 2018 roku wyróżnię w kilku kategoriach:

Najlepsza literatura dziecięca: Księżycowy sorbetBaek Henna, Best Seler i zagadka znikających warzyw – Mikołaj Marcela

Najlepsza książka popularnonaukowa: Gastrofizyka. Nowa wiedza o jedzeniu – Charles Spence

Najlepszy komiks: Ja, Nina SzuburDaniel Chmielewski, Joanna i spółkapraca zbiorowa, ObiecankiAgnieszka Świętek

Książka zmieniająca życie: Jak zerwać z plastikiem – Will McCallum

Najlepsza książka kucharska: Kuchnia Iwaszkiewiczów

Najlepszy reportaż: BetoniaBeata Chomątowska, Żeby umarło przede mnąJacek Hołub, Nowi Londyńczycy Ben Judah

Najlepsza literatura piękna polska: Latawiec z betonu – Monika Milewska, Ucho igielne – Wiesław Myśliwski, Opowiadania bizarne – Olga Tokarczuk

Najlepsza literatura piękna obca: Sprzedawca początków powieści – Matei Visniec, Lincoln w Bardo – George Saunders, Zielone sariAnanda Devi

Gdybym miała z tego wszystkiego wyróżnić trójkę „naj naj” to wyglądałaby tak:

 

Plany na 2019 rok?

Na pewno będę kontynuować poznawanie twórczości Milana Kundery, Philipa Rotha oraz Olgi Tokarczuk. Dalej chciałabym odkrywać nowe literackie regiony, a z tych znanych pogłębić więź z literaturą Europy Środkowej. Czytać reportaże i prozę postmodernistyczną, bo ostatnio po to sięgam najchętniej. Chciałabym też częściej pisać na blogu, być może ograniczyć się do krótszych form recenzenckich czy notatek, a także napisać w najbliższym czasie nieco o wielu ważnych powieściach minionego roku, które nie doczekały się mojej recenzji w żadnych mediach. Jak zauważyliście, coraz częściej publikuję teksty na łamach innych serwisów oraz czasopism, co ma przełożenie na ewaluację osiągnięć, ale też blog staje się powoli jedynie narzędziem nawiązywania kolejnych współprac niż bytem samym w sobie – co chciałabym zmienić, zwłaszcza że pomysłów mi nie brakuje. Jakbym nawet zamknęła tego bloga, to pewnie za chwilę założyła kolejnego, by realizować jakiś projekt. Nie był to najlepszy rok (wszak 13.) dla Przekładańca kulturalnego, ponieważ w następstwie koniecznej przeprowadzki na własny serwer kompletnie poleciały statystyki i pozycjonowanie w sieci, najpopularniejsze recenzje, które zawsze były pierwszym wynikiem, ustąpiły miejsca nowszym źródłom, same lądując na dalszych stronach. A także posypał się szablon, do którego nie mam kompletnie głowy, postęp w ostatnich miesiącach przejawił się tylko skończeniem i załadowaniem projektu nowego logo. Wymaga to wszystko większego zaangażowania, na które z powodu innych zobowiązań obecnie mnie nie stać. Liczę, że uda mi się znaleźć rozwiązanie, by blog wrócił do życia :).

2 thoughts on “Czytelniczy 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *