Lekturowy kalejdoskop – luty 1/2

Spostrzegawczy czytelnicy dostrzegli pewnie, że ominęłam podsumowanie stycznia, ale to nadrobię w dwóch postach, bo pisać o 19 tytułach [o 1 już wspomniałam na blogu] w jednym tekście – to stanowczo za dużo. Tymczasem zaprezentuje luty, w którym przeczytałam również 20 książek (prawie, bo jedna wciąż jest w trakcie). O czterech już napisałam, więc pozostaje […]

Książkowy zbiornik, czyli co ostatnio przeczytałam?

Dzisiejszy zbiornik książkowy nie będzie tematyczny, gdyż zawiera tytuły, które w ostatnim miesiącu przeczytałam, a nie doczekały się osobnej recenzji i do takowej nie inspirują. Jeszcze jeden dzień – Mitch Albom Mitch Albom ma grono wiernych czytelników, którzy gustują w jego wzruszających opowieściach o przemijaniu. Jeszcze jeden dzień to historia zagubionego mężczyzny, który stracił pracę […]

Z historią przy jedzeniu, czyli o książkach Roberta Makłowicza słów kilka

Kiedy pod recenzją ostatniej książki Hołowni i Prokopa pojawiły się komentarze podważające inteligencję wymienionych celebrytów, zapytałam się, kto prezentuje wyższy lub minimum podobny poziom intelektualny. Oisaj mi odpowiedział, że Robert Makłowicz. Znam gościa od kuchni, ale nie przyszło mi wcześniej do głowy, aby tej postaci przyjrzeć się bliżej, nawet nie byłam świadoma tego, że ów […]

O XIX-wiecznej Francji, czyli książkowy zbiornik po raz kolejny

Dziś kolejny z krótkich wpisów zbiorczych opinii, którym dla ułatwienia nadaję dzisiaj nazwę „książkowy zbiornik”. Pierwotnie wspólnym motywem dzisiejszych książek miał być konkretnie Paryż w czasach belle epoque, jednak postanowiłam dołożyć do nich klasyczne dzieło Stendhala, które automatycznie ten zakres poszerza, choć nadal pozostajemy w granicach Francji i XIX wieku. Zacznę od najstarszego dzieła, którego […]