Kalejdoskop lekturowy – marzec

Już najwyższa pora by nadrobić zaległości w kalejdoskopowym cyklu, a więc zabieram się za prezentację marcowych lektur, o których nie pisałam na blogu. To był początek nowego semestru, w którym rozpoczęłam m.in. zajęcia na temat Holocaustu. To był idealny moment, by wreszcie sięgnąć po znany i ceniony autobiograficzny komiks Arta Spiegelmana: Maus. To historia zmagania się z […]

Lekturowy kalejdoskop – luty 2/2

Pora dokończyć listę lutowych lektur. Wraz z ostatnią lekturą stycznia, o której pisałam tutaj, i kolejnymi egzaminacyjnymi tytułami coraz bardziej przekonywałam się się do gatunku eseistycznego. Czytanie książek krytycznoliterackich i esejów związanych z różnymi czytelniczymi, ale i kulturowymi zjawiskami może być równie, jeśli nie bardziej, fascynujące co lektura dobrego kryminału. Polska do wymiany. Późna nowoczesność i […]

Lekturowy kalejdoskop – luty 1/2

Spostrzegawczy czytelnicy dostrzegli pewnie, że ominęłam podsumowanie stycznia, ale to nadrobię w dwóch postach, bo pisać o 19 tytułach [o 1 już wspomniałam na blogu] w jednym tekście – to stanowczo za dużo. Tymczasem zaprezentuje luty, w którym przeczytałam również 20 książek (prawie, bo jedna wciąż jest w trakcie). O czterech już napisałam, więc pozostaje […]

Książkowy zbiornik, czyli co ostatnio przeczytałam?

Dzisiejszy zbiornik książkowy nie będzie tematyczny, gdyż zawiera tytuły, które w ostatnim miesiącu przeczytałam, a nie doczekały się osobnej recenzji i do takowej nie inspirują. Jeszcze jeden dzień – Mitch Albom Mitch Albom ma grono wiernych czytelników, którzy gustują w jego wzruszających opowieściach o przemijaniu. Jeszcze jeden dzień to historia zagubionego mężczyzny, który stracił pracę […]

Z historią przy jedzeniu, czyli o książkach Roberta Makłowicza słów kilka

Kiedy pod recenzją ostatniej książki Hołowni i Prokopa pojawiły się komentarze podważające inteligencję wymienionych celebrytów, zapytałam się, kto prezentuje wyższy lub minimum podobny poziom intelektualny. Oisaj mi odpowiedział, że Robert Makłowicz. Znam gościa od kuchni, ale nie przyszło mi wcześniej do głowy, aby tej postaci przyjrzeć się bliżej, nawet nie byłam świadoma tego, że ów […]

O XIX-wiecznej Francji, czyli książkowy zbiornik po raz kolejny

Dziś kolejny z krótkich wpisów zbiorczych opinii, którym dla ułatwienia nadaję dzisiaj nazwę „książkowy zbiornik”. Pierwotnie wspólnym motywem dzisiejszych książek miał być konkretnie Paryż w czasach belle epoque, jednak postanowiłam dołożyć do nich klasyczne dzieło Stendhala, które automatycznie ten zakres poszerza, choć nadal pozostajemy w granicach Francji i XIX wieku. Zacznę od najstarszego dzieła, którego […]