Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku – Zbigniew Rokita

Z wiadomych powodów nie uniknę przy omawianiu tej nowości z wydawnictwa Czarnego osobistej dygresji. Muszę zaznaczyć, że choć w ogólnopolskim środowisku przedstawiam się, że jestem ze Śląska, zawsze prostuję, że nie jestem Ślązaczką, lecz bastardem, jak to mówi moja mama, bo jestem córką hanyski i gorola. Trudno też u mnie rozpoznać śląskie pochodzenie, gdyż nie […]

Październikowe nowości

Publikowanie listy premier miesiąca niemal w jego połowie trudno nazwać postem z zapowiedziami. Więc powiedzmy, że to comiesięczna notatka z najciekawiej zapowiadającymi się tytułami miesiąca (bo czy najciekawszymi… wyjdzie dopiero podczas lektury). W związku z tym zacznę od tych, które już mam i czekają na swoją kolej: Biblioteka w oblężonym mieści. O wojnie Syrii i […]

Zimny prysznic (Ostatnia okazja – Zbigniew Dmitroca)

Jeszcze nie mam trzydziestki, a już czuję, że muszę łapać ostatnie okazje, by nie mieć poczucia, że przespałam życie, a z wielkich planów nie pozostało nic, tylko trwanie i zazdroszczenie młodym, że mają przed sobą całe życie. Choć Krzysztof, bohater długo pisanej powieści Zbigniewa Dmitrocy, należy do pokolenia moich rodziców, jego perspektywa wydała mi się […]

Przebłyski – Zadie Smith

Na początku pandemii nie mogłam się doczekać, kiedy powstaną reportaże o naszych czasach, w stylu Zarazy Ambroziewicza czy Ołowianych dzieci Jędryki. Chwilę później półki (głównie wirtualne, bo księgarnie były zamknięte, chyba że te na poczcie) były przepełnione publikacjami o koronawirusie, epidemia się nie skończyła, a już dawno pojawili się tacy, co potrafią coś o niej […]

Klimat to my. Ratowanie planety zaczyna się przy śniadaniu – Jonathan Safran Foer

Co napisać o książce, której długo się wyczekiwało, której lektura była satysfakcjonująca i pochłaniająca, a po której ma się wrażenie, że pozostaje pustka. Czy Klimat to my Foera zmieni nasze myślenie i życie? Z jednej strony podaje pozornie prostą receptę na uratowanie planety przez totalną zagładą spowodowaną zmianą klimatu wywołaną przez gazy cieplarniane, których źródłem […]

Statystycznie rzecz biorąc, nie jestem kobietą (Niewidzialne kobiety – Caroline Criado Perez)

Nie będę ukrywać, że do ruchów feministycznych mam dużo dystansu. Z jednej strony korzystam z dobrodziejstwa tego, co feminizm osiągnął, z drugiej zaś śledząc jego historię dostrzegam wspólny czynnik, który nie pozwala wywalczyć satysfakcjonującej wolności. On budzi mój sceptycyzm i jest związany z utopijnym myśleniem, że wszyscy jesteśmy równi. No nie. Nie jesteśmy i nigdy […]

Premierowo: Stacja Tokio Ueno – Yu Miri

Stacja Tokio Ueno powstała wskutek obserwacji autorki: jak przed planowanym przejazdem rodziny cesarskiej są sprzątane i zamykane na kilka godzin parki, a później wracają bezdomni, by na nowo zbudować swój namiot i pomieścić tam swoje rzeczy. To regularne zjawisko jest kolejnym przykładem dobrze znanego przejawu stwarzania pozorów, ukrywania niewygodnej prawdy przed władzą, a raczej chronienie […]

Wrześniowa klęska urodzaju w księgarniach

Nadchodzi przez wielu wyczekiwany czas długich wieczorów i czytania pod kocem przy ciepłej herbatce. Dla mnie to jednak ponury okres żegnania się długim dniem i czytania w ogrodzie pod lipą z mrożoną kawą pod ręką. Lubię siedzieć pod kołderką w blasku świec, mimo to… byle do kwietnia! Tymczasem pocieszmy się, co dobrego do czytania pojawi […]

Poetyka rodziny (Telegraph Avenue – Michael Chabon)

Telegraph Avenue to kultowa, licząca siedem kilometrów długości ulica łącząca śródmieście Oakland z kampusem uniwersyteckim w Berkeley. Powiedziałabym, że to krótsza wersja ulicy Chorzowskiej łączącej Bytom z Katowicami przebiegającej przez Chorzów, gdyby nie jej nastawiony na dynamiczny ruch samochodowy charakter. Amerykańska aleja wzięła nazwę, co nie jest zaskoczeniem, z biegnącej tu linii telegraficznej. Również można […]

Łódzkie impresje (Łódź. Miasto po przejściach – Wojciech Górecki, Bartosz Józefiak)

Łatwo o rozczarowanie, kiedy na książkę, którą jeszcze przed premierą nazwano bestsellerem, czeka się tyle miesięcy, na jej przyjście i chwilę wolnego, by po nią sięgnąć. Na reportaż o Łodzi czekałam nie tylko, jak wiecie, z powodu upodobania do biografii miast. To bodaj jedyne miasto, z którym nie jestem związana rodzinnie, zawodowo czy mieszkaniowo, a […]