Kulinarna kolekcja „Domowe słodkości” – przegląd pierwszych numerów

20150405_150926

Przy okazji świąt pozwolę sobie zejść z tematu literatury i gier planszowych, gdyż to jest naprawdę ostatnia rzecz, jaką robię w okresie przedświątecznym i świątecznym. Najzwyczajniej świecie nie ma na to czasu. To co mnie zajmuje najbardziej w przeddzień świąt to kuchnia i wypieki. Zresztą w sama święta też. Dzisiaj chciałabym Wam powiedzieć o nowym magazynie (choć to określenie jest trochę na wyrost) kulinarnym.

Domowe słodkości to nowa kolekcja, pojawiająca się co 2 tygodnie w kioskach, dla cukierniczych amatorów. Każdy numer zawiera zeszyt z przepisami i praktycznymi poradami dotyczącymi doboru narzędzi, sposobu dekorowania, podawania i przygotowania słodkości wszelkiej maści. Atrakcyjnym dodatkiem do numeru są narzędzia:

20150405_151702

Dotąd zakupiłam 3 numery, w których były ozdobne pudełka na czekoladki lub trufle, foremki w kształcie serduszek i myszy (np. do czekolady), papilotki do minibabeczek, złotka do zapakowania czekoladek oraz butelka do wyciskania masy wraz z końcówkami: okrągłą i w kształcie francuskiej gwiazdki. Do kolejnego numeru dołączono wykrawaczkę i matrycę w kształcie hortensji.

Każdy zeszyt jest podzielony na przepisy i umiejętności, które znajdują się w poszczególnych działach:

  • Słodkie prezenty

    Zazwyczaj są tutaj przepisy na drobne przysmaki jak czekoladki, trufle czy bezy oraz porady, w jak niebanalny sposób je opakować.

  • Łakocie na specjalne okazje

    Podobnie jak wyżej, są tu przepisy na drobne wypieki i słodkości, którymi można zauroczyć gości przy stole. Dotąd pojawiły się przepisy na: ciasteczka ozdobione złotem, czekoladki z nadzieniem miętowym i minibabeczki z różyczkami.

  • Klasyczne słodkości

    Klasyczne słodkości to przysmaki nam wszystkim dobrze znane i przez nas lubiane, a raczej nigdy nie przyszło nam do głowy, by je zrobić, np. krówki, toffi, nugat…

  • Tajemnice profesjonalistów

    Przechodzimy do części warsztatowej. Jest to dział poświęcony narzędziom cukierniczym. Tu wymienia się i opisuje poszczególne rodzaje i zastosowania, np. form silikonowych, termometrów, końcówek cukierniczych…

  • Słodycze dla najmłodszych

    Ten dział ucieszy nie tylko najmłodszych, ale też będzie pomocą dla rodziców i pedagogów zajmujących się maluchami. To przysmaki, które wyglądem i smakiem zachęcą nie tylko najoporniejszych niejadków do skosztowania, jak i do wspólnej zabawy przy produkcji.

  • Warsztaty z mistrzem

    Drugi rozdział warsztatowy jest bardziej praktyczny. Uczy on np. hartowania czekolady, przygotowania masy cukrowej czy techniki wyciskania masy.

Praktyczne w tych przepisach jest podział na składniki i narzędzia oraz wyróżnienie tych przedmiotów, które są lub będą dołączone do gazetki. Brzmi to wszystko bardzo słodko, zresztą kolorowy layout gazety tylko tę słodycz podkreśla.

Jakie wady ma ta kolekcja? Przede wszystkim cena, o ile pierwszy numer kosztował 4,99, drugi 9,99, kolejne już 19,99. Jakość wykonania dodatków jest wątpliwa, choć na razie nie mogę się wypowiedzieć jak ona przekłada się na praktykę, kiedy wykorzystałam zaledwie butelkę do wyciskania masy i końcówkę. Nie przekonuje mnie wydawanie miesięcznie 40 zł na parę narzędzi cukierniczych, więc prawdopodobnie ograniczę się do kupna tych, które wydadzą mi się najprzydatniejsze. Plusem jest to, że w kioskach wszystkie numery są dostępne, aż do ich wyprzedania, więc jak nie będę mogła kupić w najbliższym czasie to kupię w kolejnym miesiącu.

Bezy

Uprzedzając pytania części z Was, odpowiem, że dotąd wykorzystałam jeden przepis, choć bardzo symbolicznie. Były to bezy, do których wykorzystałam pozostałe białka z innych wypieków oraz dołączoną do zeszytu gwieździstą końcówkę. Zamiast barwników spożywczych, do poszczególnej porcji ubitego białka dałam cynamon, kawa, kakao i przyprawę korzenną. Nie uzyskałam ciekawego efektu kolorystycznego, ale urozmaiciłam bezy smakowo, no i pofantazjowałam formą… 😉

4 thoughts on “Kulinarna kolekcja „Domowe słodkości” – przegląd pierwszych numerów

  1. Mam pierwszy numer, ale nawet go nie przeglądałam. Ograniczyłam się do nacieszenia oka dodatkami 😉

    Prawda jest taka, że w marketach tego typu akcesoria są tanie jak barszcz, 19,99zł za jakąś pierdółkę to gruba przesada.

  2. Lubię piec, ale fakt, szkoda wydawać za dużo na gazetę. Osobiście wolę zainwestować w to, co rzeczywiście mi się przyda: duża forma na babkę albo mniejsze foremki na ciastka. Przepisy mam swoje sprawdzone, a z nowości najchętniej potestowałabym z mazurkami. Ale testy w luźnych chwilach. 😉

  3. Witam, bardzo mi się podoba ta kolekcja. Moje wnuczki nie mogą jeść glutenu ani mleka, więc jakieś słodkości babcia musi wymyślać, znajduję tutaj wiele pomysłów które są mi pomocne, choć często stosuje zamienniki. Prawdopodobnie zamówię prenumeratę

    1. Czytałam negatywne komentarze na temat prenumeraty, że numery nie dochodzą lub ze sporym opóźnieniem. Lepiej kupować w kiosku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *