30 dni z muzyką w jeden wieczór

Mnie zainspirował wpis Isadory, a ją z kolei wpisy Sardegny, Futbolowej i Q. Więc postanowiłam trochę poukładać mój muzyczny chaos. Tak, muzyczny gust mam równie niewyrafinowany i wymieszany jak książkowy 😉 (Tytuły piosenek są podlinkowane do youtube.com, więc możecie sami sobie posłuchać)

 

  1. Ulubiona piosenka – to się u mnie bardzo zmienia. Ale chyba stale wracam do tej jednej, od której zaczęła się moja miłość do Modern Talking, czyli Cheri Cheri Lady
  2. Najbardziej nielubiana piosenka Baby – Justin Bieber, mam uraz po wielu imprezach i zwykle przy tej piosence wychodzę z sali.
  3. Piosenka, która rozwesela –  Super Trouper– Abba
  4. Piosenka, która zasmuca –  Trochę ich jest, ale taka, która zawsze będzie smucić to Nie pij tatoIch Troje
  5. Piosenka, która przypomina o kimśDwie bajki – Virgin, zaraz wracam do miłości lat gimnazjalnych
  6. Piosenka, która przypomina o jakimś miejscu Vivo Per Lei – Andrea Bocelii , Laura Pausini – kojarzy mi się podróżami do Chorwacji
  7. Piosenka, która przypomina o jakimś wydarzeniu – przebój ze studniówki Rain Over Me – Pitbull.
  8. Piosenka, do której znam cały tekst Pour un flirtMichel Delpech
  9. Piosenka, przy której mogę tańczyć – tu w sumie pasują wszystkie z Disco Polo, biesiadne np. KGB, Modern Talking i mnóstwo innych… np. Ona tańczy dla mnie 😉
  10. Piosenka, która usypia Sleeping SunNightwish (i tu mała ciekawostka, którą zapisuję i ku własnej pamięci na potencjalną przyszłość, sukienka Tarji to idealna dla mnie ślubna suknia), ewentualnie Dreaming of You – Selena
  11. Piosenka ulubionego zespołu Our farewell – Within Temptation
  12. Piosenka zespołu/wykonawcy, którego nienawidzę Mogliśmy – Verba – zespół z piękną muzyką, ale słowami i sposobem śpiewania tak niszczą urok piosenki, że nie da się tego słuchać.
  13. Piosenka, do której lubienia nigdy bym się nie przyznała Powiedz, że mnie kochasz – Ich Troje

14. Piosenka, o której lubienie nikt by mnie nie podejrzewał – No więc, jakby Wam to powiedzieć: Seksualna niebezpieczna – stała się moja piosenką na wielu imprezach

15. Piosenka, która mnie opisuje –  w chwili obecnej najbardziej opisuje A ja nie chcę czekolady… czyli oddaje to, jak wyglądają moje weekendowe powroty do domu 😉 Rodzice nawet potwierdzili to podobieństwo. 😉

16. Piosenka, którą kiedyś lubiłam, a teraz nie cierpię Hallelujach… ciągłe śpiewanie tej piosenki przez brata, a teraz sąsiada zdecydowanie mi zbrzydziło tę piosenkę.

17. Piosenka, którą często słyszę w radio – Nie słucham radia, a zwykle z tych sklepowych nie jestem w stanie zidentyfikować, która to jest. Kiedyś taką piosenką było Pumped Up Kicks – Foster the People (ile tygodni ja szukałam, aż wreszcie trafiłam, co to za nuta co mnie męczyła przez całe wakacje). A stosunkowo niedawno taką piosenką było Tylko ty, tylko ja Krzysztofa Krawczyka

18. Piosenka, którą chciałabym usłyszeć w radio –  Why do you cry – Thomas Anders

19. Piosenka z ulubionego albumu –  nie mam ulubionego albumu, więc nie wiem co wybrać.

20. Piosenka, której słucham, gdy jestem zła –  Enola Gay – OMD, jakoś daje mi nadzieję na lepsze jutro

21. Piosenka, której słucham, gdy jestem szczęśliwa Something of Believe in – Loxley

22. Piosenka, której słucham, gdy jestem smutna October -Evanescence

23. Piosenka, którą zagrano na moim ślubie – ojj, już kilka było takich, których chciałam usłyszeć w drodze do ołtarza, ostatnio mnie przenika do kości Ave Maria z U Pana Boga za piecem, a z mniej konwencjonalnych utworów, które raczej w kościele nie puszczą to Memories – Within Temptation i wspomniane już z tego zespołu Our Farewell

24. Piosenka, którą chciałabym, aby zagrano na moim pogrzebie Marsz żałobny– Chopina, który naprawdę uwielbiam słuchać, ale w wersji orkiestrowej, po katastrofie smoleńskiej, wstyd przyznać, oglądałam całą relację przywożenia ciał ze względu na ten utwór.

25. Piosenka, która mnie rozśmiesza – Przepijemy naszej babci… – KGB, ewentualnie Du hast den schönsten Arsch der Welt (kwintesencja niemieckiej muzyki, dlatego się nie dziwię, że Thomas Anders woli śpiewać w j. angielskim).

26. Piosenka, którą potrafię zagrać na jakimś instrumencie – Teraz już żadnej, kiedyś niewiele brakowało, abym nauczyła się Usta milczą, dusza śpiewa grać na skrzypcach (tu pozdrawiam mega cierpliwego nauczyciela – Kamila ;-*), ale po otrzymaniu strumyczka tego nie dało się słuchać. Kiedyś umiałam na pianinie Odę do radości i jedną kolędę.

27. Piosenka, którą chciałabym umieć zagrać – Marsz żałobny Chopina, żeby nie było tak tu ponuro, to próbujcie poważnie pod melodię zaśpiewać „Jak nam wesoło, jak nam chce się śmiać, jak nam wesoło, jak nam chce się śmiać… pękamy ze śmiechu, pękamy ze śmiechu” ;-P

28. Piosenka, która wywołuje u mnie poczucie winy Electricity – OMD – słuchałam jej w okresie robienia kursu na prawo jazdy i przypomina mi o tym, czego nie zrobiłam, a co powinnam była, a nie miałam odwagi zrobić (nie, nie rozjechałam nikogo, żadnej krzywdy nikomu nie zrobiłam)

29. Piosenka z mojego dzieciństwa Razem a jednak osobno – Ich Troje, wtedy to był hit, dzisiaj obciach, ale nie kryję, że rozkwit tego zespołu przypadał na moje lata dzieciństwa.

30. Ulubiona piosenka rok temuReady For The Victory – Modern Talking – żałowałam, że nie było jej na andrzejkowym koncercie Thomasa Andersa (swoją drogą z pewnym smutkiem sobie uświadamiam, że w tym roku nie zaliczyłam, żadnego jego koncertu)

Dobra, to już tyle z moich muzycznych sekretów. Post zakończę w świątecznym klimacie  w wykonaniu Thomasa Andersa – It’s Christmastime 🙂

4 thoughts on “30 dni z muzyką w jeden wieczór

  1. Aaaaa, zacznę od początku:
    właściwie to trochę załamało mnie to, że łączy nas tylko jedna piosenka – moja ulubiona, a twoja znielubiana, „Hallelujah” 😀
    „Enola Gay” to z kolei jedna z ulubionych piosenek mojego męża, a ja przy nim również słucham jej siłą rzeczy, choć z przyjemnością:)
    „Marsz żałobny” jest przepiękny, ale żaden inny utwór tak mnie nie dołuje – jest mroczny, dostojny i tak straszliwie przygnębiający, poza tym tak źle mi się kojarzy (jak chyba każdemu…), że zdecydowanie wolę Mozarta i jego Requiem:)
    I kurczę, nie podejrzewałabym, że lubisz Modern Talking! W życiu bym na to nie wpadła! 🙂

    1. Chciałam powiedzieć, że to wynika z różnicy pokoleń. Ale potem stwierdziłam, że lubuję w piosenkach będącymi hitami przed moimi narodzinami to ten argument się nie sprawdza.

      A co do Modern Talking, to mnie się wydaje, że już wszyscy o tym wiedzą. Na blogu zdarzyło mi się pisać o wizycie na koncercie (nie osobną relację, ale krótką wzmiankę -chyba) no i w lipcu prezentowałam w stosie autobiografię Thomasa Andersa. Już nie mówiąc o wpisach na Facebooku – ostatnio rzadziej, ale czasem coś wrzucę 😉 To miło, że jeszcze Ciebie mogłam tym zaskoczyć. Innych zaskakuje to, że Anders podoba mi się teraz bardziej niż niż za młodu.

  2. Fajna lista. Faktycznie jest na niej wszystko, ale to do siebie ma muzyka, że aby słuchać niektóre utwory trzeba mieć odpowiedni nastrój i dopiero wtedy można je zrozumieć i tak naprawdę poczuć.

  3. Evanescence-October prześliczna piosenka. Uwielbiam ją. Kiedy jestem zła słucham Evanescence-Tourniquet. Fajny wpis. Justin Bieber i Baby też mnie denerwuje. Myślałam, że jestem sama. Ogólnie świetny blog. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *