10. Kamera Akcja – meldujemy gotowość!

Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią prezentujemy zapowiedź i nasze plany związane z II poł. tego tygodnia, czyli Festiwalem Krytyków Sztuki Filmowej Kamera Akcja. To już dziesiąta edycja (ale to zleciało!), a ja pojawię się tam już po raz piąty, po raz drugi z Tomkiem, który (na szczęście) pozytywnie podchodzi do moich festiwalowych planów i chętnie w nich uczestniczy. Jak pewnie wspominałam w poprzednich latach ze względu na znajomych, których tam spotykam, Kamera Akcja stanowi zaraz po ILF mój ulubiony festiwal filmowy.

Zanim przedstawimy nasz harmonogram, który w praktyce pewnie ulegnie zmianie, polecimy waszej uwadze cztery filmy, które, jeśli jeszcze nie widzieliście, warto uwzględnić w planach festiwalowych. O trzech z nich wspominaliśmy już wczoraj: Ból i blask, Synonimy i Wysoka dziewczyna. Do nich dołącza najlepszy naszym zdaniem film z tej czwórki Wilkołakpóki co, w naszym rankingu, jest to najlepszy polski film tego roku. (Podlinkowane tytuły zaprowadzą do dłuższej opinii).

Cały harmonogram festiwalu znajdziecie tutaj.

Tymczasem obowiązkowo planujemy pojawić się na otwarciu festiwalu, podczas którego wyświetlony zostanie nagrodzony w Gdyni i polski kandydat do Oscara Jana Komasy Boże ciało (nic dziwnego, że wypada to w czwartek, a że drugi raz w tym roku…). Po wyjątkowo słabym Mieście ‘44 mam pewne obawy, ale gdy wspomnę bardzo dobrą Salę samobójców, wierzę, że może być dobrze.

W piątek chcemy w końcu nadrobić Mowę ptaków Xawerego Żuławskiego (11:45), którą ostatecznie w Ińsku nie udało się obejrzeć (choć jako nagrodzony film miał dodatkową projekcję). Tyle kontrowersji wokół tej produkcji, że trzeba sprawdzić, o co chodzi.

Następnie nastawiamy się na kino z sekcji Coming of Age: Chłopczyca Celine Sciamma (15:10) i Eight Grade Bo Burnhama (17:15).

Wieczór przynosi nam dylemat: Alone at my Wedding Marty Bergman czy Nic nie ginie Kaliny Alabrudzińskiej.

A potem, jeśli starczy nam sił to wpadniemy pogadać o kinie Do utraty tchu. Dyskusja dla prawdziwych kinomanów (22:00), choć na pewno nie dotrwamy do białego rana…

…tym bardziej że chcemy iść na poranne kino korespondujące z Klerem i wieloma duchownymi filmami podczas tego festiwalu Dzięki Bogu Francois Ozon (9:15). Kolejnym obowiązkowym punktem soboty jest koreańskie kino (dlaczego darzymy je szczególnym uczuciem pisałam tutaj), jeden z najgłośniejszych tytułów tego roku, nagrodzony Złotą Palmą w Cannes: Parasite Joon-ho Bong (12:00). Następnie cofniemy się do lat 90. poprzez Najlepsze lata Jonaha Hilla, aczkolwiek niewykluczone, że sobie przedłużymy przerwę obiadową ;).

Jeśli chodzi o wieczorne seanse toczy się między nami dyskusja. Ona chce iść na malarski dramat kostiumowy Portret kobiety w ogniu Celine Sciamma. On skłania się bardziej ku zakazanemu romansowi Królowa kier May el-Toukhy. Późniejszy wybór rozgrywa się między Synami Danii Ulaa Salim a Zaślepionymi Carlosa Lópeza Estrady. Tu chętnie przyjmiemy sugestie, bo może warto sobie odpuścić i iść na afterparty?

Niedziela nie oferuje dużego wyboru. Jeśli uda nam się wstać na 9:15, będzie to wybór między One Step Behind the Seraphim Daniela Sandu a Nie obchodzi mnie, czy przejdziemy do historii jako barbarzyńcy Radu Jude. Później wybór jest prosty 12:00 Niewidoczne życie sióstr Gusmao Karim Aïnouz. Przed zamknięciem obejrzymy Skejterkę Crystal Moselle (17:15), a zwieńczeniem tegorocznej edycji (19:30) ma być projekcja: Ikar. Legenda Mietka Kosza Macieja Pieprzycy (po Chce się żyć mam spore oczekiwania).

Dajcie znać, czy koniecznie powinniśmy uwzględnić inne filmy w swoich planach i pomóżcie rozwiązać nasze filmowe dylematy. I do zobaczenia już za parę dni!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *